Pages - Menu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą podróże. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

Baranów Sandomierski

Kolejnym celem naszej wycieczki był zamek w Baranowie Sandomierskim, określany nieraz perłą polskiej architektury.
Na pierwszy rzut oka wygląda ślicznie, zadbany, odnowiony. Chce się wejść do środka i podziwiać wykończenia, wystrój. Oczekiwanie, że wyobraźnia znów zadziała, że przeniesie się w XVI wiek i jak dama będzie się snuło po korytarzach... Niestety trafiliśmy na kiepski czas, na dziedzińcu rozstawiony namiot na wieczorną imprezę, 1/4 zamku przeznaczona na hotel, piwnice zajmuje restauracja, a część przyległych terenów to pole golfowe, zaraz obok kolejny hotel, wyposażenie to prawie same kopie wykonane w czasach PRL-u i do tego pani przewodniczka, która nawet legend nie opowiada, bo "one są tylko dla dzieci".
Szkoda, że właśnie takie "perły architektury polskiej" muszą utrzymywać się w ten sposób...





jeden z licznych maszkaronów - aż buzia się do nich śmiała :)

Manekiny w jednej z sal, wzbudzają mieszane uczucia. Jakby ten w długiej peruce był facetem i na odwrót :)

A taki żyrandol marzy mi się od dzieciaka i to nic, że zająłby prawie cały sufit w moim pokoju. Uwielbiam wpatrywać się w załamania światła w kryształkach takiego monstrum :)


poniedziałek, 16 września 2013

Urlop

Mój tegoroczny urlop właśnie się kończy. Większość czasu spędziłam na lenieniu się przed komputerem, opychaniu muffinami i leżeniu do góry brzuchem. Dopiero w ten weekend udało mi się wyrwać z miasta. I choć pogoda mogłaby być lepsza cieszyłam się każda chwilą spędzoną z moim Ł.
Celem podróży był Sandomierz i jego okolice. Wyjechaliśmy w piątek z samego rana i już w połowie drogi zaczęło padać:

Gdy dojechaliśmy do pierwszego punktu podróży ustało na chwilę, więc wyskoczyliśmy z samochodu i pędem na zamek w Ujeździe. Z chmur co chwila coś kapało, ale od czego są parasole i podziemia Krzyżtoporu?
Jestem zauroczona tym miejscem. Ruiny działają na wyobraźnię i na jawie, i we śnie. Z pewnością wrócimy tu któregoś dnia.. a może wieczora? zamek musi wyglądać klimatycznie po zmroku.




Dwie godziny później powróciliśmy do samochodu by ruszyć ku kolejnemu miejscu - a mowa o Baranowie Sandomierskim, o nim w następnym poście :)